JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

6 wynalazków, które znacznie wyprzedziły swoją epokę, czasem o 2000 lat!

130 880  
335   96  
Do niektórych genialnych wynalazków świat musi dorosnąć. Dopiero wówczas ktoś sobie przypomni: „Ej, przecież ten sam pomysł miał już ktoś 200 lat temu. Wówczas uznano go za szaleńca i zamknięto w pomieszczeniu bez klamek”. Cóż – ludzie wyprzedzający swój czas często nie mają zbyt lekko i bywa, że na należny im szacunek czekać muszą bardzo długo.


Szkła kontaktowe

Szkła kontaktowe nosi obecnie 71 milionów osób na całym świecie. Prototypowe soczewki przeznaczone do bezpośredniego nakładania na gałki oczne opracował już w 1801 roku angielski fizyk Thomas Young. Były to niewielkie szklane ampułki wypełnione wodą.


Dokładnie taki sam pomysł zaprezentował w 1632 roku nie kto inny, jak autor słynnego powiedzenia „Myślę, więc jestem” - Kartezjusz. Francuski filozof stworzył całkiem sensowny projekt, którego nigdy jednak nie wprowadził w życie.


Tymczasem wynalazek Younga, mimo że spełniał swoje zadanie, to miał jedną, dość upierdliwą wadę – soczewki były tak duże, że osoba nosząca takie szkła nie mogła zamknąć oczu…

Ogniwa solarne

Panele słoneczne to dziś, obok wiatrowych turbin, najczęściej spotykane urządzenia wykorzystujące odnawialne źródła energii. Okazuje się, że wynalazek ten jest znacznie starszy, niż moglibyśmy sądzić. Pierwsze funkcjonalne ogniwo solarne powstało bowiem w 1883 roku!


Jego twórcą był amerykański uczony Charles Fritts. Wynalazca skonstruował je z selenu pokrytego cienką warstwą złota. Mimo że wybór tego pierwszego składnika był wyjątkowo nietrafiony (selen bardzo słabo przewodzi elektryczność, przez co wydajność ogniwa wynosiła zaledwie 1%), to dzieło Frittsa uznaje się za rewolucyjne.

Automat sprzedający

Kiedy mógł powstać pierwszy automat, który po wrzuceniu pieniążka wypluwał wybrany przez nas produkt? Pięćdziesiąt lat temu, siedemdziesiąt? A może… dwa tysiące lat temu? Wtedy to właśnie grecki matematyk Heron z Aleksandrii skonstruował maszynę, która w zamian za skromną monetę serwowała zainteresowanemu strumień świętej wody, co to rzekomo leczyła wszelkie schorzenia.


Na większą skalę automaty tego typu podbiły rynek dopiero w XVII-wiecznej Anglii, gdzie znalazły swoich miłośników w śmierdzących mocnym alkoholem spelunach. Maszyny służyły do sprzedaży tytoniu i wykonane były z mosiądzu.

Turbina parowa

Mimo że zaprojektowanie pierwszego urządzenia zasilanego parą wodną często przypisuje się Leonardowi Da Vinci, który wykonał szkic parowego działa miotającego trzydziestokilogramowymi pociskami, to tak naprawdę o dobrych kilkanaście wieków wyprzedził go… Heron z Aleksandrii, czyli gość od automatów z wodą święconą. Człowiek ten nie tylko zaprojektował, ale i skonstruował urządzenie, które śmiało można by uznać za pierwszą maszynę parową w historii.


Ustrojstwo to nazywa się dziś Banią Herona i jest to mały kociołek z zamontowanymi dwoma dyszami wystającymi z turbiny o kształcie kuli. Para wydostająca się ze wspomnianych dysz sprawiała, że te, siłą odrzutu, wprowadzały kulę w obrotowy ruch. Niestety, gadżet Herona traktowany był nie inaczej niż zabawna ciekawostka. Szkoda, że wówczas nikt nie wpadł na pomysł praktycznego wykorzystania takiego mechanizmu.

Samochód elektryczny

Elektryczne pojazdy dopiero teraz podbijają serca miłośników motoryzacji (szczególnie tych, którzy mają sporo hajsu). Tymczasem pierwszy elektryczny czterokołowiec skonstruowany został już w 1891 roku! Jego twórcą był William Morrison – chemik, który założył firmę motoryzacyjną. W latach 80. XIX wieku człowiek ten zbudował pojemny akumulator, który postanowił wykorzystać jako główne źródło energii dla prototypowego samochodu. Mimo że pierwszym jego próbom daleko było do sukcesu, to Morrison dopiął swego dopiero w 1891 roku.


Bateria złożona z 24 ogniw zasilała silnik o zawrotnej mocy 4 koni mechanicznych! Prędkość pojazdu wahała się pomiędzy 10 km/h a 20 km/h i na jednym ładowaniu auto potrafiło toczyć się przez 160 kilometrów. Morrison sprzedał 12 takich wozów.

Mycie rąk

Doktor Ignaz Semmelweis – tak zwał się człowiek, któremu zawdzięczamy paskudną modę na mycie rąk (szczególnie w szpitalach!). Ten węgierski lekarz pracował w klinice, gdzie znajdowały się dwa oddziały położnicze. W jednej nauki pobierali studenci medycyny, w drugiej zaś – położnictwa. Semmelweis zauważył, że na tym pierwszym oddziale znacznie więcej kobiet umiera z powodu tzw. gorączki połogowej. Lekarz przypomniał sobie wówczas, że całkiem niedawno podobna choroba posłała do piachu jego przyjaciela, który zaciął się skalpelem podczas przeprowadzania sekcji zwłok.


Okazało się, że studenci medycyny często asystowali przy porodach zaraz po zajęciach odbytych w prosektorium. Nieświadomie przenosili na swoich dłoniach zarazki, które odpowiedzialne są za infekcje występujące u rodzących pań. Semmelweis nakazał więc, aby lekarze i uczniowie, po skończeniu wykonywania autopsji, odkażali swe dłonie za pomocą podchlorynu wapnia - środka dezynfekującego, który swoim intensywnym zapachem tłumił nieco smród nieświeżych ciał, na których nauki pobierali przyszli medycy.


Mimo że Semmelweis miał rację i udało mu się zmniejszyć ilość zgonów wśród kobiet z sal porodowych, lekarze nie zostawili na swoim koledze suchej nitki. Nie podobało się im, że ten oskarża ich o roznoszenie chorób.

Nie tylko krytykowali pomysł odkażania rąk, ale i wykorzystywali każdą sposobność, aby upokorzyć człowieka, który usiłował ich do tego zmusić. Zaszczuty Ignaz trafił nawet do szpitala psychiatrycznego, gdzie zdiagnozowano u niego silne załamanie nerwowe.
W 1865 roku liczący sobie 47 lat Semmelweis przeprowadzał sekcję zwłok. W pewnej chwili ostrze skalpela przejechało po jego dłoni. Do otwartej rany wdało się zakażenie, pojawiła się gorączka. Lekarz zmarł zabity przez chorobę, z którą tak zaciekle walczył.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 130880x | Komentarzy: 96 | Okejek: 335 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało